›  Universum
›  Strona główna
›  Forum
›  XIPOG PBF
›  ALBUM
›  Szybko! Blog


Przesunięty przez: Grzeg (06 Cze 2010 08:47

Autor Wielka podr???? Markusa i Anny


Wiek: 26
Posty: 544
20 Pok/ów

Ghaaagh

Rozwiń/Zwiń






25 Wrz 2011 06:47
Wiatr, jak to z wiatrem w trakcie burzy bywa, tylko się wzmocnił. I to już do tego stopnia, że Koffing miał mały problem z utrzymaniem się w powietrzu, jednak na razie jakoś radził sobie. Jednak efektem ubocznym tego było dodatkowo, że wypróbowany przez niego Poison Gas zostawał natychmiastowo porywany przez wiatr.
Carvanhnie jakimś cudem udało się zatruć dwóch przeciwników. Niestety trzeci okazał się na tyle szybki, że zdołał uniknąć ataku. Jednak uznałeś, że dwa pokemony zatrute jednym atakiem to i tak całkiem niezły wynik. Spinaraki nie zamierzały jednak pozostawać dłużne. Pierwsze co zrobiły to rozdzieliły się, tak, że teraz tylko najsilniejszy z nich znajdował się z przodu, a dwa pozostałe z prawej i lewej strony. Uniemożliwiło to niestety Bagonowi zaatakować tak, by uderzyć kilka na raz, nie ryzykując przy tym trafienia swojego sojusznika. Skupił więc cały atak Flamethrowera na tym znajdującym się przed wami. W tym samym czasie Larvitar zajął się Spinarakiem po prawej, praktycznie zakopując go pod kamieniami.
Jednak prawy Spinarak wykorzystał moment i zbliżył się do was i zaatakował Mudkipa Fury Swipes! Natychmiast został odepchnięty przez jego atak Brinem. Uwaga pokemonów chwilowo skupiła się na tym pokemonie, co natychmiast zostało wykorzystane przez Spinaraka z lewej, który zaatakował Twojego Larvitar.
Ogólnie dalsza część walki polegała na takiej wymianie bezsensownej wymianie ciosów, która prawdopodobnie donikąd was nie zaprowadzi. I tylko Koffing sobie latał bezpiecznie ponad polem walki...

Mudkip: 69%
Squirtle: 77%
Larvitar: 75%
Bagon: 75%
Koffing: 98%

vs

Spinarak #1 (na wprost): 76% (PSN)
Spinarak #2 (prawo): 78%
Spinarak #3 (lewo): 74% (PSN)

Statystyki Spinaraków: Attack: 90%, Defense: 85%
  
Rozwiń/Zwiń Sygnaturę



Wiek: 21
Posty: 928
161 Pok/ów

Talentless artist

Rozwiń/Zwiń






28 Wrz 2011 07:33
-Jeżeli wiatr rozwiewa cały Poison Gas Koffinga... Możliwe, że to wykorzystamy! Koffing, kilka Poison Gasów. Spróbuj zrobić tego jak najwięcej, ale za chwilę. - mówię, opanowany spontanicznym pomysłem. -Wszyscy, spróbujcie "przekręcić" pole bitwy, o tyle, by wiatr wiał na nich. Tutaj wkracza Koffing, razem z BubbleBeamem Squirtle'a. Spróbuję zrobić coś w rodzaju trujących bąbelków przy okazji, sprawdzę, czy się uda. Larvitar, gdy będą w trującej chmurze, użyj Rock Slide. Kilka Posion gasów powinno zrobić gęstą mgłę wokół nich, więc to się wykorzysta do zaskoczenia. Mudkip, Bagon, wy schowajcie się szybko w jakieś wyższe nieco krzaki. Wy też ich zaskoczycie. Jako przynęta będzie Koffing, ma dużo HP i swymi typami mają na niego słaby efekt. Gdy będę próbowali atakować poka, zaskoczcie ich waląc w nich Brinem i Flamethrowerem.
Zaciskam mocno zęby i mam nadzieję, że uda nam się szybko skończyć tą walkę. Są silni.
  
Rozwiń/Zwiń Sygnaturę



Wiek: 26
Posty: 544
20 Pok/ów

Ghaaagh

Rozwiń/Zwiń






18 Paź 2011 03:24
Przekręcenia pola walki nie było zbyt trudne. Wystarczyło jedynie, że pokemony przemieściły się w trochę inne miejsce i już wiatr wiał w kierunku Spinaraków. No cóż, więc ten plan wypalił. Połączenie trującego gazu i Bubblebeam również się udało - powstało coś w rodzaju bąbelków wypełnionych tym właśnie gazem. Niestety z jakiś niewiadomych przyczyn czysto magicznych/fizycznych poruszały się one wolniej niż zwykłe bańki. Nawet jeśli są dodatkowo pchane przez wiatr. Jednak Spinaraki wydawały się początkowo dość ogłupione tymi wszystkimi latającymi wokół nich bańkami, zbiły się w jedną grupkę i po prostu przyjęły ten atak na siebie. Dopiero wtedy się zorientowały, że to nie było zbyt mądre posunięcie, lecz było już za późno. Dopiero, gdy nadeszła druga fala baniek zaczęły je rozbijać używając Poison Stingów. Nie udawało im się wciąż rozbić wszystkich, jednak niestety szkody wyrządzone przez nie były znacznie mniejsze.
Jednak Spinaraki nie zbyt długo pozostawały dłużne. Gdy tylko znalazły jakąś okazję do ataku, natychmiast doskoczyły do Twojego Koffinga, jeden z nich używając String Shota starał się ściągnąć go na ziemię, podczas gdy pozostałe dwa nieprzerwanie atakowały go Poison Stingami. W tym momencie jednak do akcji wkroczyły Bagon I Mudkip, natychmiast rozgramiając towarzystwo nieprzerwanymi strumieniami Flamethrowera i Brine'a. Spinaraki natychmiast się rozproszyły i powróciły do swoich pozycji początkowych, przy okazji starając się zaatakować każdego, kto do nich się zbliżył albo do kogo oni się zbliżyli. Dość poważnie przy tym ucierpiał Mudkip, który zapuścił się niech za daleko i dostał się pomiędzy dwa robaki. Na szczęście został szybko ocalony przez inne Twoje pokemony, jednak nie obyło się bez kilku ran. Pomimo tego zdarzenia wygląda na to, że walka nie idzie tak źle. Może jeszcze uda wam się to wygrać!

Mudkip: 44%
Squirtle: 51%
Larvitar: 53%
Bagon: 57%
Koffing: 72%

vs

Spinarak #1 (na wprost): 49% (PSN)
Spinarak #2 (prawo): 58%
Spinarak #3 (lewo): 51% (PSN)

Statystyki Spinaraków: Attack: 90%, Defense: 85%
  
Rozwiń/Zwiń Sygnaturę



Wiek: 21
Posty: 928
161 Pok/ów

Talentless artist

Rozwiń/Zwiń






19 Paź 2011 08:30
-OK. Poki, skupienie. Trzymajmy się tej taktyki, by oni byli na przeciw wiatrowi. Możliwe, że nasze ataki będą szybciej do nich dolatywać, a ich wolniej. Nie jestem jednak pewien, czy wiatr będzie aż tak silnie się wzmagał, więc nie możemy polegać zaledwie na pogodzie. 2 spinaraki sa zatrute, jeden jest na siłach. Trzeba coś z nim zrobić. Najpierw technika obrony, bo widzę, że przy ich atakach nieco się rozpraszamy. Ich Poison Stingi są wystrzeliwane jako seria pocisków. Na dodatek cienkich. Ciężko będzie je odbić, więc może unieszkodliwić? Brine i Flamethrower to powinny być ataki, które zatrzymają Poison Sting. Natomiast String shot? Na nie będą również te dwa, a do tego jeszcze Rock Slide. Będziemy namaczać, rozrywać i spalać. Ale nie jednocześnie, róbcie to na zmianę. Podczas gdy jeden atakuje, niech drugi będzie gotów do walki, ale niech złapie oddech. Do tego spróbujmy jakoś ukoić rany Mudkipa. Squirtle niech użyje baniek. Nie BubbleBeam, jako silnie wystrzeliwane bąbelki tylko lekkie bańki, które może go nieco ostudzą. A teraz atak. Spróbuję czegoś, czego nigdy wcześniej nie chciałem próbować - szarża. Biegnijcie na raz wszyscy na nich, co raz zmieniając miejsce biegu. Przy okazji kilka razy walnijcie jakieś ataki na chama w nich - niech unikają. Będą wtedy nieco zaplątani, więc wtedy uderzacie swoimi atakami z bliska. Jak najmocniej, po czym wykonujecie serię tych ciosów. Gdy powoli się wczują w obronę, natychmiast ucieczka. Ale niech Larvitar, Squirtle i Bagon osłaniają tyły, używając taktyki obronnej, tej co wcześniej, lekko zmodyfikowanej (bo jest tu Squirtle aktualnie, nie Mudkip). - wydaję rozkazy pokemonom.
Najwyraźniej ta walka nie będzie prosta. Od początku się tak zapowiadało, ale wraz z czasem walki wzrasta moja wiara w wygraną.
  
Rozwiń/Zwiń Sygnaturę



Wiek: 26
Posty: 544
20 Pok/ów

Ghaaagh

Rozwiń/Zwiń






07 Lis 2011 11:33
Wybacz, że musiałeś tyle czekać.
---
Squirtle wystrzelił kilka baniek na Mudkipa. Część została natychmiast porwana przez wiatr, natomiast te co dotarły raczej też na niewiele się zdały - może częściowo ukoją ból, nie zaleczą jednak ran. Jednak nawet coś takiego pozwoli Mudkipowi walczyć nieco efektywniej. Mimo to zdajesz sobie sprawę, że jest to tylko rozwiązanie tymczasowe.
Unieszkodliwianie String Shotów i Poison Stingów szło Twoim pokemonom nad wyraz dobrze - prawie żaden z pocisków nie sięgał celu. Owady jednak szybko zorientowały się o co w niej chodzi i natychmiast przystosowały się - zaczęły znów powoli się rozdzielać, aż znów stało się tak, że jednego mieliście z prawej, drugiego z lewej, a trzeci stał przed wami. Było to o tyle efektywne przeciw waszej taktyce, że teraz wszystkie trzy pokemony jednocześnie musiały bronić pozostałe przed atakami nadchodzącymi z trzech różnych stron. Dodatkowo co jakiś czas jeden z nich zmieniał sposób ataku i uderzał czymś zupełnie innym, całkowicie zaskakując Twojego pokemona.
Najwyraźniej pokemony uznały, że to najlepsza pora na zmianę taktyki. Pokemony natychmiast zaszarżowały i biegnąc zamieniały się miejscami - wyglądało to dość zabawnie, gdyż dystans do pokonania był naprawdę niewielki, a ta szarada wydłużyła go prawie dwukrotnie. Jednak najwyraźniej taka taktyka odniosła skutek, w dodatku całkiem niezły, pajęczaki najwyraźniej zmyliły te zamiany i nie były odpowiednio przygotowane na atak. Wygląda na to, że tym razem to one zaczęły być spychane. W dodatku wiatr wiejący im w oczy nie pomagał za bardzo.
Po chwili już wszystkie pajęczaki zostały zagonione ponownie w jedno miejsce i nie były w stanie zbyt wiele zrobić. Wygląda na to, że powoli walka zbliża się do końca.


Mudkip: 21%
Squirtle: 31%
Larvitar: 24%
Bagon: 34%
Koffing: 51%

vs

Spinarak #1 (na wprost): 19% (PSN)
Spinarak #2 (prawo): 26%
Spinarak #3 (lewo): 23% (PSN)

Statystyki Spinaraków: Attack: 90%, Defense: 85%
  
Rozwiń/Zwiń Sygnaturę



Wiek: 21
Posty: 928
161 Pok/ów

Talentless artist

Rozwiń/Zwiń






11 Lis 2011 10:49
Poprawiam okulary za pomocą 2 palców przesuwając oprawki w stronę skroni. Pora poczuć pewność siebie. Zrobimy z nich miazgę, ta myśl szwankuje mi w mózgu. "Wygrana jest blisko, wygrana jest bliżej, wygrana nie może być już bliżej! Wygrana nastąpi teraz!"
-Teraz, do boju! Z motywacją, z odwagą! Bagon, na lewo i Flamethrower, Mudkip od prawej Brine, Squirtle mniej więcej od tyłu Bubblebeam, Larvitar z Rock Slidem od góry, Koffing, Tackle od frontu! Zaraz po tym Larvitar niech użyje Sandstorm, obniża to celność i zabiera życie. Są oni w grupie, więc spróbuj, by nie była jak najszersza, ale jak najgęściejsza. Spróbuj stworzyć pewnego rodzaju piaskową kopułę. W tą piaskową kopułę niech Bagon utrzymuje atak Flamethrowerem w tą kopułę. Mam nadzieję, że to zadziała - może zrobimy szkło! Nie wiadomo, ale do walki z pewnością! Jeżeli tak się stanie, stop je z powrotem, by było gorące - spłynie wtedy prosto na nie. Do boju! Muahahahaha! Nadchodzi wasz koniec!- próbuję utworzyć demoniczny, zły śmiech.
  
Rozwiń/Zwiń Sygnaturę



Wiek: 26
Posty: 544
20 Pok/ów

Ghaaagh

Rozwiń/Zwiń






25 Gru 2011 10:20
Walka nieubłaganie zbliżała się ku końcowi. Punktem, który zadecydował o Twoim zwycięstwie był najprawdopodobniej Flamethrower wymierzony celnie w bok Spinaraka, który spowodował jego podpalenie. Oszalały z bólu pokemon nie miał pojęcia co robić i wpadł na swojego towarzysza, całkowicie wybijając go z rytmu. Ten moment został natychmiast wykorzystany przez Larvitara, który zaatakował te dwa pajęczaki Rock Slidem. To w zupełności wystarczyło, aby ogłuszyć te dwa pokemony.
Okazało się, że trzeci Spinarak, choć może nie jest najmądrzejszym stworzeniem na tej planecie, do najgłupszych też się nie zalicza - widząc, jaki los spotkał jego towarzyszy natychmiast wykonał "taktyczny odwrót", czyli po prostu uciekł z pola bitwy gdzieś między drzewa. W duchu masz nadzieję, że wiatr przewróci jakieś drzewo prosto na ten jego odwłok.
A właśnie - wiatr. A nawet nie tyle, sam wiatr, a to co przyniósł on ze sobą. Dokładniej: chmury. Wielkie i czarne chmury, zawisły nad wami, grożąc natychmiastowym oberwaniem. Twoi towarzysze chyba również to zauważyli. Carl niepewnie patrzył w niebo, a Anna stukała coś w PokeNavie.
- Kurcze! - rzuciła nagle. - Jesteśmy oddaleni od Petalburg o około 5 kilometrów. Nie jestem pewna, czy uda nam się zdążyć przed burzą. Może lepiej będzie rozejrzeć się za jakąś kryjówką, co Markus?
Dziewczyna mogła mieć rację, Nad waszymi głowami krążą naprawdę ciemne chmury. I to dosłownie. Nagle kontem oka dostrzegłeś jakiś błysk. Odwróciłeś się w tamtą stronę, ale zobaczyłeś jedynie powalone siedlisko Spinaraków. Wygląda na to, że na domiar złego masz omamy.
--
Bweh, długo nie pisałem. Przepraszam.
  
Rozwiń/Zwiń Sygnaturę



Wiek: 21
Posty: 928
161 Pok/ów

Talentless artist

Rozwiń/Zwiń






25 Gru 2011 11:51
Za walkę będzie jakiś exp dla poków? ;>
==
Szybko oceniam sytuację poprawiając okulary poprzez przesunięcie je bliżej nosa. Nagły dreszcz chłodu, co nie powinno dziwić przy tej pogodzie. Ocieram przedramię dłonią drugiej ręki i szybko wypalam:
-Powrót, dziękuję wam wszystkim za pomoc, zasłużyliście na odpoczynek po takim treningu. - zwracam kule w ich kierunku i gdy już czerwony promień powróci do moich rąk, energicznie, szybko chowam je do plecaka, podczas tego mówiąc, nie odrywając jednak wzroku od kieszeni torby: -Słuchaj kochana... Jedyne co można sensownego zrobić to znaleźć sobie jakąś kryjówkę, 5 kilometrów nie przebędziemy w takim czasie, by jeszcze nie zaczęło padać. Na sporą burzę zapowiadało się już podczas mojej walki... Poza tym, nie wiadomo czy Spinaraki nie mają jakiegoś innego gniazda, posiłków, czy czegoś... Stworzyły sobie siedzibę i podzieliły się na warstwy, więc do tego też mogły by być zdolne. - zamykam plecak - Znajdźmy sobie coś, co posiadałoby solidny dach, nawet choćby rozłożyste, gęste drzewo. - szybko zwracam się w stronę niedawno napotkanego towarzysza - A ty Carl? Masz już Cubone, wszystko z nim dobrze? Jeśli tak, szukajmy schronienia, jeśli nie, poczekamy jeszcze chwilę, ale streszczaj się. Poza tym, posłuchajcie, trzeba uważać też na to, by nasze schronienie nie było zamieszkiwane przez wrogie pokemony, trzeba pomyśleć zwłaszcza o: szczelności, wielkości, warunkach, zamieszkaniu i w sumie też temperaturze... Ale jakoś damy radę, co nie? Ja już porozglądam się za jakimś dobrym miejscem do osiedlenia. Jeśli tak to można nazwać, heh... - wydaję z siebie cichy, wymuszony chichot, po czym przelatuję wzrokiem całą okolicę.
  
Rozwiń/Zwiń Sygnaturę



Wiek: 26
Posty: 544
20 Pok/ów

Ghaaagh

Rozwiń/Zwiń






08 Lut 2012 11:19
Dokładnie zlustrowałeś wzrokiem całą okolice. Wyglądało to jak najzwyklejszy w świecie las, po prawej mieliście drzewa, po lewej mieliście drzewa, za wami również znajdowały się drzewa, a przed wami dla odmiany były drzewa, no może trochę bardziej przerzedzone, przez upadek tego, na którym zagnieździły się Spinaraki. Jednak z dotychczasowych przygód wiesz, że kilkaset metrów za wami znajduje się droga prowadząca do miasta. Może znajdzie się tam jakiś budynek, w którym uda wam się przetrzymać burzę?
- Markus, to nie czas na żarty. - skarciła Cię Anna -Musimy szybko coś znaleźć nim rozpęta się burza. A nie uśmiecha mi się za bardzo przesiedzenie jej pod jakimś drzewem, które równie dobrze może zostać przewrócone przez wiatr, bądź trafione przez piorun. Nie chcę umrzeć w jakimś lesie, tylko dlatego, że zostałam tutaj z wami podczas burzy.
- Ej, podejdźcie tutaj! - krzyknął Carl, przerywając Annie monolog. Przyjąłeś to z wyraźną ulgą. Anna chyba to zauważyła, bo spojrzała na Ciebie groźnie, lecz nic nie powiedziała. Szybko zbliżyłeś się do Carla.
- Spójrzcie na to. - powiedział wskazując ręką dziurę pozostałą po korzeniach. Na początku nie wiedziałeś o co mu chodzi, jednak po chwili zauważyłeś: niewielki otwór, prowadzący w głąb ziemi. Wygląda na to, że korzenie starego drzewa sięgały aż do jakiejś jaskini. No cóż, tam na pewno nie będzie padać, ale podziemna jaskinia... No cóż Twoje ostatnie wspomnienia z podziemiami nie są zbyt miłe.
---
No i exp.:
Mudkip: +85
Squirtle: +95
Larvitar: +100
Bagon: +85
Koffing: +65
  
Rozwiń/Zwiń Sygnaturę



Wiek: 21
Posty: 928
161 Pok/ów

Talentless artist

Rozwiń/Zwiń






11 Lut 2012 10:30
Exp wyrażony w procentach, tak?
===
-Widzę... Jaskinia... To drzewo musiało mieć mocne korzenie... Ale trzeba najpierw ten otwór sprawdzić, może tam są jakieś równie niemiłe niespodzianki. Może to być sprawka Diglettów, Drilburów, a może czegoś poważniejszego. Larvitar mógłby przeżreć się tam i moglibyśmy się tam osiedlić, ale ja wolę nie ryzykować i mieszkać w dziurze. Co wy na to, by pobiec z powrotem do miasta? Mam już szczerze dosyć przygód ostatnio. Wiele się zdarzyło, a zaczęło się od rany w boku od rogu Nidorana. Co wy na to? Zdążymy tam dobiec w kilka minut, a mieszkanie? Będziemy tam do końca burzy, nie idziemy tam na tydzień. Raczej ludzie pozwolą nam u siebie zamieszkać. Gdy będziemy biec, może rozejrzyjmy się na jakąś chatką czy czymś... Choć nie, opętany leśniczy też nie za dobrze się skończył. Mam dziwne życie ostatnio. No to jak, szkoda czasu. Biegniemy? - proponuję z pośpiechem.
Sam pomysł przebywania w jaskini nie jest aż taki zły i chyba bym to zrobił, lecz przeżycia od czasu podróży są tak przedziwne, że już niczemu naturalnemu nie wolno ufać.
  
Rozwiń/Zwiń Sygnaturę



Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Mobilna wersja forum


Strona wygenerowana w 0,25 sekundy. Zapytań do SQL: 15