›  Universum
›  Strona główna
›  Forum
›  XIPOG PBF
›  ALBUM
›  Szybko! Blog


Autor What the heck is this?


Wiek: 27
Posty: 731
51 Pok/ów



Rozwiń/Zwiń






12 Sty 2012 11:15
Squirtle zrozumiał, o co Ci chodzi. Kiedy jeden ze złoczyńców rzucił w twoją stronę nieprzytomną dziewczynę, ten wyskoczył w twoich ramion, rzucając się na szykującego się do ataku ognistego pokemona.
Złapałeś Airisu, nim ta upadła na podłogę. Była niezwykle lekka. Na jej nieprzytomnej twarzy dostrzegłeś zaschnięte łzy. Włosy miała potargane, potargane krwią. Jej? Złość zagotowała się w tobie momentalnie. Tylko ty mogłeś drwić i dokuczać swojej siostrze. Nikt inny. Teraz nic już Cię nie hamowało. Wiedziałeś, że umrzesz. Położyłeś ciało siostry na ziemi, podnosząc się na chwiejących się nogach. Nim jednak zrobiłeś krok, uderzenie czegoś małego, ale twardego zbiło Cię ponownie z nóg.
Charmeleon odparował ataki Squirtle'a. Teraz leżeliście w trójkę, opierając się o siebie, widząc przed oczami nadchodzący koniec. Nie było stąd ucieczki. Wąski korytarz bez okien, obie strony zablokowane. Ognisty stworek zadął się, po czym wypuścił ognisty żar. Poczułeś ciepło, nim jeszcze zdążyło dotknąć twojego ciała. Zacisnąłeś powieki. Nic nie nastąpiło.

Powoli otworzyłeś oczy. Wisiałeś zawieszony w czymś, co wydawało się zmieszaną paletą barw. Obok Ciebie dryfowała Airisu, wciąż była nieprzytomna. Wzrokiem szukałeś wodnego pokemona. Nigdzie go nie było. Twój wzrok spoczął jednak na czymś innym. Przed tobą stał olbrzymi demon, dokładnie taki sam jak w książce, którą pokazywała Ci siostra.
To samo brązowo-żółte ciało, charakterystyczne rogi, zabójczy wyraz twarzy, silne dwie pary ramion, stworzone do noszenia ciężarów nogi. Przypatrywał Ci się z zainteresowaniem.
- Witaj Kylar. Miło Cię wreszcie poznać osobiści. Z wnętrza tego pokemona, nie było sposobu, by udało mi się z tobą skontaktować. Niemniej ten Squirtle jest jedynym naczyniem na tej planecie, w tym czasie, w którym mogę przemieszać się po ziemi. - jego twarz nie wyrażała emocji. Patrzyłeś w jego żółte, wręcz fluorescencyjne oczy jak zahipnotyzowany, a on kontynuował - Na świcie ponownie narodziło się coś, przy czym zwyczajne zło, to pestka. Na świecie pojawiło się okrucieństwo, makabra i bezduszność. Zmierza teraz do Świątyni, ale nie zrobi nic dopóki nie wzejdzie Żółty Księżyc. Musisz go pokonać zanim to nastąpi! - dodał - Jesteś potomkiem człowieka, który zrobił 50 lat temu, teraz twoja kolej. To dlatego wpadłem w twoje ręce. Teraz ty musisz wygrać tę walkę. Musisz powstrzymać wojnę! Masz dwa miesiące od dziś. Dokładnie 61 dni. W tym czasie musisz się przygotować do najcięższej walki, jaka miała miejsce w tym świecie. I nie chodzi mi tutaj jedynie o pokemony. Wróg będzie również atakował bezpośrednio Ciebie, zarówno ciało jak i duszę. - spojrzał na twoją siostrę - Ale nie mogę Cię do niczego zmuszać. Musisz sam wziąć to wyzwanie na swoje barki. Dlatego pytam, pomożesz mi? Zabierzesz mnie do Fuschia City?
  



Wiek: 24
Posty: 1224
12 Pok/ów



Rozwiń/Zwiń






12 Sty 2012 03:35
Chwile zastanawiam się nad tym, co przed chwilą usłyszałem:
~ Misja ta nie jest prosta. Nie wiem czy podołam tak wielkiej odpowiedzialności. Ale to ja jestem wybrańcem, który ma pokonać tego złego demona i tylko ja mogę pomóc całemu światu. Jeśli odmówię zły demon zniszczy cały świat. Muszę spróbować i dążyć do tego żeby wygrać. W tej podróży nie będzie liczyć się jedynie siła moich pokemonów, ale i moja siła. Będę musiał trenować razem z moimi przyszłymi podopiecznymi. To będzie bardzo trudne, ale muszę się tego podjąć inaczej wiele niewinnych ludzi może zginąć.
Po chwili w końcu odzywam się do demona:
- Po przemyśleniu tego wszystkiego w końcu podjąłem decyzję. Pomogę ci pokonać tego złego demona. Skoro mój przodek to zrobił to i ja muszę tak samo uczynić. Trzeba powstrzymać tego złego demona żeby nie zginęli niewinni ludzie. Poza tym właśnie uratowałeś mnie i moją siostrę. Gdyby nie ty to pewnie byśmy zginęli. Dlatego też chce ci pomóc. Czuję, że razem możemy dokonać tego i pokonamy tego złego demona. Wiem, że będę musiał trenować, aby wspomóc moich przyszłych podopiecznych i ciebie. Mam mało czasu, bo tylko dwa miesiące, ale obiecuję, że będę się starać i będę dążyć do tego, aby stać się silnym wojownikiem, który nie przestraszy się złego demona i go powstrzyma. - Mówię do demona i przyglądam się miejscu, w którym jesteśmy.
- A tak w ogóle to jak my się tutaj znaleźliśmy i co się stało z tymi zbirami. A i jeszcze jedno skoro nie możesz się kontaktować przez tego małego Squirtle to jak będziemy ze sobą rozmawiać. Czy za każdym razem będziesz się przemieniać i czy masz jakiś wpływ na tego małego żółwia?
  
Rozwiń/Zwiń Sygnaturę



Wiek: 27
Posty: 731
51 Pok/ów



Rozwiń/Zwiń






13 Sty 2012 02:27
Demon przyjrzał Ci się, jeszcze bardziej niż dotąd. Zapanowała całkowita cisza, przerywana tylko szybkimi, płytkimi oddechami Airisu, lewitującej między wami. Nie była świadoma ani jednego wypowiedzianego tutaj słowa. Wiedziałeś, że będzie Ci miała za złe, kiedy się obudzi,a ty jej o tym opowiesz.
Ponownie przeniosłeś wzrok na demona. Pierwszy raz na jego twarzy pojawiła się zmarszczka emocji. Dostrzegłeś błogi spokój? Delikatny uśmiech? Ulgę?
- Dziękuję - miałeś wrażenie, że szepta.
Zadałeś dręczące Cię pytania. Jedno za drugim, niczym naładowany karabin maszynowy, który nie potrafi się zatrzymać. Na twarz stwora wróciła pustka. Milczał chwilę, jakby zbierając w sobie odpowiedzi na każdy szczegół, po czym wolno, nie śpiesząc się wyjaśnił.
- Przykro mi, ale przez następne dwa miesiące, już ze sobą nie porozmawiamy - początkowo myślałeś, że demon żartuje. Jednak prawie natychmiast dotarło do Ciebie, że nie odczuwa on emocji ludzkich, a skoro ma odzwierciedlać dobro w tym "starciu", nie mógł także kłamać. Nie wiedziałeś jak zareagować, słuchałeś więc dalej - Zużyłem całą nagromadzoną energię, by teleportować nas z tamtego budynku. Aby być w stanie zmierzyć się z przeciwnikiem, resztę pozostałego nam czasu muszę spędzić głęboko wewnątrz naczynia. Oddam całkowitą władzę nad ciałem jego prawowitemu właścicielowi. Squirtle, znów będzie zwykłym pokemonem, jednak z drobną zmianą. Będzie uważał Cię za swojego przyjaciela, z którym chce wspólnie zwiedzić Kanto. - oświadczył, jakby to była tylko błaha informacja - Ale nie możesz mu pozwolić się nad tym zastanawiać, bo nie będzie pamiętał jak Cię poznał, to go zniszczy. - powiedział, delikatnie trącając twoją siostrę. Pod pływem dotyku rozmyła się i zniknęła - Jesteśmy na miejscu. Jesteśmy w Pallet Town, stąd musicie znaleźć drogę do Fuschi, wierzę, że znacie. Ludzie, których spotkaliście nadal będą was ścigać, są bowiem jedynie marionetkami w rękach "zła". Nie spoczną dopóki was nie dopadną, a każda osoba, którą znacie jest teraz w niebezpieczeństwie. Musicie ich jakoś o tym powiadomić - dodał - Moja energia jest na wyczerpaniu, więc zanim pozwolę Ci odejść, mam jeszcze jedną prośbę - nigdy się nie poddawaj, nie podnoś rąk do góry i nie wywieszaj białych flag. Dopóki będzie trzymać się we trójkę razem, nic się wam nie stanie. - zamknął oczy, po czym delikatnie popchnął Cię w tył. Upadłeś na porośniętą zieloną trawą ziemię.
Poczułeś jak opuszczają Cię wszystkie siły. Znalazłeś się na rozległej łące, na jakimś wzgórzu. W pobliżu znajdował się jedynie wielki budynek, który musiał być sławnym na cały region laboratorium pokemon. Wokół było mnóstwo pokemonów. Niżej, pod wzgórzem rozciągała się niewielka, malownicza wioska. Drewniane domki, piękne ogrody. Wszystko to otoczone niekończącym się lasem. Odwróciłeś głowę. Airisu leżała obok, a między wami leżał Squirtle - zwykły Squirtle, pozbawiony zbędnych rogów. Byliście bezpieczni. Mogłeś spokojnie zasnąć.

***

Ocknąłeś się w niewielki salonie. Na dworze ciągle było jasno, albo znów było jasno? Leżałeś w swoim ubraniu na kanapie, przykryty kocem.
  
Rozwiń/Zwiń Sygnaturę



Wiek: 24
Posty: 1224
12 Pok/ów



Rozwiń/Zwiń






13 Sty 2012 06:18
~ Dobrze, że demon wytłumaczył mi to wszystko. Kiedy będę na osobności z siostrą opowiem jej o tym wszystkim. Czyli od teraz Squirtle jest moim pokemonem. Mam dwa miesiące, aby przygotować się do potyczki mojego życia. Do tego czasu muszę mieć dobrze wytrenowany zespół, aby mógł mi pomóc w walce. Dobrze, że mam przy sobie moją siostrę. Będzie dla mnie niesamowicie wielkim wsparciem i cieszę się, że nic jej nie jest. Wszystko dzięki demonowi. To on nas uratował i to tylko dzięki niemu jeszcze żyjemy. To właśnie dla niego będę trenować i nie poddam się tak jak mu to obiecałem. Będę walczyć do samego końca choćbym miał zginąć. - Myślę sobie leżąc jeszcze pod kocem.
Po chwili orientuję się jednak, że w tym miejscu na pewno nie zemdlałem. Więc skąd ja się tutaj wziąłem. Wstaję, więc powoli i rozglądam się po pomieszczeniu koło mnie. Czy znalazłem się w laboratorium profesora Oaka. To w końcu ten budynek widziałem zanim straciłem przytomność, więc czy ktoś nas tam znalazł i przyprowadził tutaj. A właśnie nas. Gdzie jest moja siostra i Squirtle. Czy są oni gdzieś koło mnie. Wstaję i rozglądam się czy moja siostra i mój pokemon są gdzieś koło mnie. Jeśli nie to zaczynam ich szukać lub jakiejkolwiek innej osoby, od której mógłbym dowiedzieć się gdzie oni są i jak w ogóle się tutaj znalazłem. Jeśli to naprawdę laboratorium profesora to muszę się z nim zobaczyć. Potrzebuję jego pomocy, aby rozpocząć podróż i jakieś pomocy dla Airisu, bo i ona potrzebuje jakiegoś pokemona. Mam pieniądze, które dał mi lokaj i w razie, czego będę mógł zapłacić za sprzęt dla mnie i mojej siostry.
  
Rozwiń/Zwiń Sygnaturę



Wiek: 27
Posty: 731
51 Pok/ów



Rozwiń/Zwiń






17 Sty 2012 04:03
Leżałeś chwilę wpatrując się w śnieżnobiały sufit. Twoje myśli kołowały gdzieś między Tobą, a czymś czego nie potrafiłeś nazwać używając znanych Ci snów. Zupełnie jakby tłumaczyć istocie bez oczu co to są kolory. Twój umysł musiał odnaleźć się w Twoim ciele. Świadomość wracała z każdą chwilą, coraz szybciej i szybciej ...
Wolno podniosłeś się do pozycji siedzącej, rozglądając się wokoło. Koc zsunął się na ziemię. Nie kłopotałeś się bym go podnieść. Znajdowałeś się w przestronnym, gustownie urządzonym salonie, który przyzwyczajony był do łagodnego dotyku kobiety. Wszystko było dobrane pod kolor, aż wzrok się rozmywał. W wazonie na oszklonym stoliku pachniały świeże kwiaty, nigdzie nie było widać kurzu, a okna prawie błyszczały pod wpływem promieni słonecznych.
Ciebie jednak nie martwił dobór tkaniny do mebla, lecz bezpieczeństwo rodziny i twojego nowego pokemona, który już nim oficjalnie był. Znalazłeś go drzemiącego w muszli na zapewne drogiej, fioletowej poduszce. Siostry nigdzie nie było widać. Pokonując lekkie zawroty głowy, poniosłeś się do pozycji pionowej. Dopiero wtedy zauważyłeś, że masz na sobie jedynie białe bokserki, które na pewno nie były twoje i zwykły, niebieski T-shirt, bez żadnych nadruków. Ubrań, które miałeś na sobie w dniu napadu nie zauważyłeś. Pomyślałeś o gotówce ukrytej w kieszeni spodni, spanikowałeś. Właściwie wątpiłeś, czy tamto ubranie nadawałoby się jeszcze do użytku, po tym jak zostało podarte i osmalone, jednak w dalszym ciągu chciałeś mieć przy sobie coś co należało do siebie.
Skołowany rozglądałeś się wokoło, nie potrafiąc sobie poradzić z myślami. W nich wszystko było łatwe, ułożone, gotowe do realizacji. Tymczasem tutaj nic się nie układało.
Wtedy do pokoju weszła młoda dziewczyna, której oblicze skupiało na sobie uwagę wszystkiego co znalazło się w nią w jednym pokoju. Zdawało się, ze twoje oczy same kierują się w jej stronę. Miała nie więcej niż 17 lat i była dokładnie takie samego wzrostu jak Airisu, czyli sięgała Ci gdzieś do obojczyka. Miała piękne, zielone oczy, zgrabny nosek i pełne usta. Jej rozpuszczone, sięgające pasa włosy były koloru różowego. Ubrana była w białą koszulę w rękawami trzy-czwarte do której zakładała ciemnoniebieski krawat z logo jakieś placówki, może szkoły? Nosiła spódnicę za kolana w tym samym kolorze co krawat, białe skarpetki pod kolana i czarne buty. Odstawiła niesiony talerz na stolik, po czym uśmiechnęła się, wyciągając rękę.
- Nareszcie się obudziłeś, jestem Emily - przedstawiła się, czekając, aż zrobisz to samo. Wygląda na to, że opiekowała się tobą już od kilku dni.
Uścisnąłeś jej rękę by się przedstawić, kiedy dotarło do Ciebie, że nic o sobie nie wiesz. W twoim umyśle powstało mnóstwo dziur, których nie potrafiłeś załatać. Twoje ubranie było zniszczone, kiedy tu dotarłeś, ale dlaczego? Miałeś w spodniach pieniądze, ale kto Ci je dał? A może je ukradłeś? Jest tu z tobą twoja siostra, ale co z waszymi rodzicami? Macie ich? Skąd jesteś? Ile masz lat? Jedna rzecz jednak jaśniała w twoim umyśle dostatecznie jasno. Musisz razem ze Squirtlem dostać się do Fuschia City. Wtedy przypomniałeś sobie jeszcze coś. Twoje imię. Kylar.
  
Rozwiń/Zwiń Sygnaturę



Wiek: 24
Posty: 1224
12 Pok/ów



Rozwiń/Zwiń






28 Sty 2012 08:05
Przepraszam za krótką przerwę, ale przed feriami miałem trochę roboty i nie miałem zbytnio czasu na odpisy.
--------------------------------------------------------
- Yyyyy... Tak miło mi cię poznać ja nazywam się Kylar. Przepraszam cię za tą zwłokę, ale właśnie zrozumiałem, że tak jakby straciłem pamięć. Mam jakieś luki w pamięci i musiałem sobie nawet przypomnieć jak się nazywam. Nie wiem, dlaczego nic nie pamiętam. Jeśli mogłabyś mi powiedzieć, co ja tutaj robię i kiedy się pojawiłem to będę wdzięczny. A i gdzie jest moja siostra, bo wiem tylko tyle, że byłem z siostrą i Squirtlem który leży tutaj. I czy się mną zajmowałaś przez cały czas jak byłem nieprzytomny?? Bo wydaje mi się, że te rzeczy, które mam na sobie nie należą do mnie. - Mówię do Emily i czekam aż wyjaśni mi parę rzeczy.
Jestem strasznie oszołomiony tym, że straciłem pamięć. Nie wiem, dlaczego się tutaj znalazłem i dlaczego muszę dotrzeć ze Squirtlem do Fuschia City. Wiem, że wiąże się z tym coś ważnego, ale nie wiem, co. I dlaczego akurat teraz musiałem utracić pamięć. Może po rozmowie z siostrą coś jeszcze sobie przypomnę. Mam nadzieję, że ona nie straciła pamięci. To mógłby być niezły kłopot jakbyśmy oboje wszystko zapomnieli.
  
Rozwiń/Zwiń Sygnaturę



Wiek: 27
Posty: 731
51 Pok/ów



Rozwiń/Zwiń






03 Lut 2012 10:22
Spokojnie. Ja teraz też jakoś mam dużo na głowie, więc damy radę ; ) Do not worry : )

- Amnezja - rzuciła dziewczyna, choć raczej było to wyrzucenie słowa, niż właściwe jego wypowiedzenie - Bardzo wygodne. Szczególnie, kiedy musiałbyś mi podziękować za to, że opiekowałam się tobą przez trzy dni - oparła się o blat stołu, kontynuując - Zresztą nie ważne, nie narzekałam. Kilka razy zmieniałam Ci ubranie ... - uśmiechnęła się chytrze - I tak, mówiąc ubranie, mam na myśli fakt, że widziałam Cię nago więcej niż raz - klasnęła w dłonie, podchodząc do Ciebie - Ale dość już o tym. Miałam na myśli zapytać Cię, co tu robisz, a właściwie skąd się tutaj pojawiłeś. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do wielu odwiedzin w Pallet - stwierdziła - A już na pewno ja nie jestem. Nie odkąd zostałam sama ... - urwała na chwilę przenosząc się myślami bardzo daleko.
Otrząsnęła się z chwilowej utraty świadomości.
- Twoja siostra śpi na górze, w sypialni gościnnej - wyjaśniła - Myślałam, że to Twoja dziewczyna, ale nie chciałam ryzykować, dlatego umieściłam ją w gościnnej sypialni. A tak naprawdę, to nie dałam rady wtaszczyć Cię po schodach - wyznała, śmiejąc się. Zapewne przypomniała sobie sytuację, kiedy próbowała Cię tam zanieść. - Nie martw się o nią. Nic jej nie jest. - zerknęła na zegarek. - Cholera. Jestem spóźniona! - wrzasnęła, rozglądając się w poszukiwaniu futerału z gitarą.
- Muszę lecieć na próbę. Dajemy dziś koncert z okazji wakacji - uśmiechnęła się szeroko, zadowolona z siebie - Zostawiam Ci dom pod opieką. Ufam, że nie jesteście jakimiś psychopatami, ani złodziejami, a jedynie potrzebującymi pomocy dzieciakami. Zjedź to co przyniosłam. Spotkamy się później, rozgość się. - dodała, wybiegając z salonu. Nim usłyszałeś trzask zamykanych drzwi, dotarło do Ciebie jeszcze jedno ostrzeżenie.
- I nie waż się zaglądać do mojego pokoju.
Z powrotem opadłeś na łóżku. Ciekawa osobowość, nie ma co. twoje wargi wykrzywił uśmiech. Dlaczego jest Ci tak wesoło?
- Skuuuu? - zapytał żółw gramoląc się na mebel - Sku? Skuuu! See - dodał.
  
Rozwiń/Zwiń Sygnaturę



Wiek: 24
Posty: 1224
12 Pok/ów



Rozwiń/Zwiń






09 Lut 2012 10:23
Patrzę się na żółwika i uśmiecham się do niego, po czym mówię:
- Wiesz, co Emily jest naprawdę interesującą osobą. Jej zachowanie samo w sobie mi się podoba. Do tego trzeba przyznać, że jest bardzo ładna, co również działa na jej korzyść. Fajne jest też to, że dziewczyna ma charakterek. Jestem jej wdzięczny za to, że opiekuje się od trzech dni nami wszystkimi i będę musiał jej podziękować jak wróci. Teraz nie zdążyłem tego zrobić, ale będę o tym pamiętał. A to, że widziała mnie nago jakoś strasznie mnie nie zawstydza. Ja nie mam jakiś kompleksów i nie działa na mnie to, że dziewczyna w moim wieku widziała mnie nago. No, ale nic. Teraz musimy coś zjeść. Emily przyniosła nam jedzenie, więc zjemy to teraz razem a później pójdziemy sprawdzić, co tam u mojej siostry. Może się już ocknęła.
Chwilę po mojej przemowie sięgam po talerz i dzielę się tym, co na nim jest z moim Squirtlem chyba, że Emily i jemu przyniosła coś do jedzenia.
Następnie rozglądam się po pokoju czy może nie leżą gdzieś w pobliżu moje stare spodnie, w których były pieniądze. Może Emily znalazła je i gdzieś tutaj położyła.
Nawet, jeśli nic nie znajdę to i tak ruszam wraz ze Squirtlem na górę do pokoju, w którym leży moja siostra. Kiedy ją znajdę sprawdzam czy już się obudziła. Jeśli nie to siadam przy jej łóżku i wpatruję się w siostrę. Staram się sobie przypomnieć cokolwiek więcej o tym, kim jestem i jak ja się tutaj znalazłem. Mam nadzieję, że patrząc na siostrę może coś sobie przypomnę.
  
Rozwiń/Zwiń Sygnaturę



Wiek: 27
Posty: 731
51 Pok/ów



Rozwiń/Zwiń






25 Lut 2012 12:11
Podzieliłeś się kanapką z Squirtlem, ponownie rozsiadając się na kanapie. Wzrokiem ponownie przeczesałeś pokój w poszukiwaniu spodni, lub chociaż banknotów; a może szczególnie banknotów?
Żółwik połykając swoją połowę pobiegł w kierunku innego pokoju. Postanowiłeś dać mu się pobawić. Miałeś teraz ważniejsze sprawy na głowie. Musisz koniecznie porozmawiać z siostrą na temat luk w pamięci.
Chciałeś się ubrać, ale z braku ubrań musiałeś iść zwiedzać dom w stroju, w którym spałeś. Emily powiedziała, że Airisu jest w sypialni gościnnej na górze. Błądząc po parterze znalazłeś schody prowadzące na pierwsze i zarazem ostatnie piętro. Na górze były zaledwie trzy pomieszczania. Pierwszym, do którego trafiłeś była łazienka, drugi pokój był zamknięty, a w trzecim znalazłeś siostrę.
Dziewczyna siedziała na łóżku w koszuli nocnej, szczotkując swoje włosy. Zdawała się tym zupełnie pochłonięta. Pokój, w którym się znajdowała był niewielkich rozmiarów. Główną część pokoju zajmowało dwuosobowe łóżko. Resztę pomieszczenia zdobiła spora szafa, mała kanapa i stojąca wolno lampa.
- Nareszcie się obudziłeś - powitała Cię siostra - W takim tempie nigdy nie dotrzemy na festyn w Fuchsi - obruszyła się, odwracając głowę w twoją stronę - Widziałeś może Emily? Mówiła, że coś dla nas ma, ale chce poczekać, aż się obudzisz.
  
Rozwiń/Zwiń Sygnaturę



Wiek: 24
Posty: 1224
12 Pok/ów



Rozwiń/Zwiń






25 Lut 2012 09:24
- Tak spotkałem ją jak się obudziłem. Chwilę z nią rozmawiałem, ale musiała iść na próbę. Powiedziała, że grają dzisiaj jakiś koncert i poprosiła abym popilnował domu jak jej nie będzie.- Mówię do siostry i przyglądam się jej dokładnie, bo może dzięki temu cokolwiek więcej sobie przypomnę.
Chwilę później przypominam sobie, że siostra powiedziała o festynie w Fuschi.
- Mówiłaś coś o festynie. Ja, od kiedy się obudziłem mało, co pamiętam. Nie mam pojęcia skąd pochodzimy. Gdzie jest nasza rodzina. Co tutaj robimy i jak się tutaj znaleźliśmy. Wiem jedynie tyle, że musimy dostać się do Fuschi. Powiedz mi czy ty coś pamiętasz z przed tego czasu, kiedy się tutaj znaleźliśmy. Bo jeśli oboje straciliśmy pamięć to mamy kłopot. Wiem, że coś musiało się wcześniej stać. Mam takie przeczucie, ale nie wiem, o co z tym wszystkim chodzi. Jedyne, co pamiętam to, że ty ja i Squirtle musimy dotrzeć do Fuschi, ale, po co to ja nie mam pojęcia. Widzę, że ty przebudziłaś się wcześniej ode mnie. Poznałaś też już Emily możesz mi coś więcej o niej powiedzieć, ponieważ moja rozmowa z nią była dosyć krótka i nie poznałem jej zbyt dobrze.
  
Rozwiń/Zwiń Sygnaturę



Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Mobilna wersja forum


Strona wygenerowana w 0,58 sekundy. Zapytań do SQL: 14