›  Universum
›  Strona główna
›  Forum
›  XIPOG PBF
›  ALBUM
›  Szybko! Blog


Przesunięty przez: Szin (14 Sty 2012 12:45

Autor Are ju desperate to find something more...


Wiek: 25
Posty: 418
47 Pok/ów



Rozwiń/Zwiń






25 Lut 2012 09:37
Twoje spojrzenie rozpromieniło się na widok odznaki dzierżonej w dłoni. Duma to jedno z najwspanialszych uczuć. Nie każdemu udaje się osiągąć coś takiego za pierwszym razem. Ale ty podołałeś nawet jeśli momentami było naprawdę ciężko. Twój uśmiech to najlepsze podziękowanie dla siostry.
Jeszcze wiele przed tobą, ale jeżeli los nie okaże się wyjątkowo niesprzyjający to nie powinieneś mieć większych problemów.
I nagle cię olśniło - przecież to lider, a wiąże się z nimi co najmniej podejrzana intryga.
Wręczyłeś Kathie swoją dzisiejszą zdobycz - złapała przedmioty niezgrabnie - i ruszyłeś w ślad za chłopakiem. Zatrzymał się niechętnie. Początkowo nie zwrócił się nawet w twoją stronę, zapewne oczekując, że pozwolisz mu odejść gdy powiesz co leży ci na sercu.
W końcu jednak wsunął dłonie do kieszeni i spojrzał na ciebie przez ramię.
Troth miał zmęczone spojrzenie. Dopiero teraz zwróciłeś na to uwagę.
Przypomniałeś sobie o podopiecznej i zawróciłeś ją do pokeballa. Pokedex poinformował cię, że ptaszysko zdobyło osiemdziesiąt procent doświadczenia, a co za tym idzie - osiągnęło już osiemnasty poziom.
- Phew - mruknął młody lider. - Na twoim miejscu rozważniej dobierałbym sobie towarzyszy - skierował wzrok ku Victorii.
Podążyłeś za jego spojrzeniem. Dziewczyna nie okazywała żadnych emocji, poza nieznacznym zmarszczeniem brwi.
- Co masz na myśli? - warknęła ostro, dając do zrozumienia, że z takimi jak ona się najzwyczajniej w życiu nie zadziera.
- Po mieście chodzą różne plotki. Radzę udać się wieczorem do baru. Można dowiedzieć się wielu interesujących rzeczy. Nawet pasujesz do opisu - Troth uśmiechnął się beztrosko.
- Nikt nie ma prawa mnie oceniać! - wycedziła V.. - A już w szczególności ktoś kto nie ma o mnie bladego pojęcia. Nie wplątuj mnie w jakieś swoje gierki!
- Whoa, jaka delikatna - lider uniósł dłonie w geście poddania. - Riley chciał się dowiedzieć, więc mówię co wiem - wzruszył ramionami.
- To nie pieprz głupot - prychnęła niebieskooka piękność.
Kathie przysłuchiwała się wymianie zdań zdezorientowana. Ostrożnie położyła dłoń na ramieniu towarzyszki, by nieco ją uspokoić.
Ale poza agresywną intonacją, nic nie zmieniło się w mimice Victorii.
- Nie powinienieś rzucać takich... sugestii - upomniała cicho blondynka.
- Dobra, dobra, już przestańcie - Troth machnął ręką. - Co do Roxanne... to tak, tak, znałem ją - wzruszył ramionami. - Ale utrzymywało się to na poziomie trener-liderka, a później pretendent na lidera - doświadczona liderka, więc nie jest to chyba żaden przydatny trop, geez. Aurelia? Aurelia... pierwszy raz słyszę. Może to ktoś ważny dla Rox? - zastanowił się.
- Nie. Wiedziałabym - wtrąciła V.
Troth zignorował ją.
- Nieważne. Nie pomogę wam, bo szczerze mówiąc średnio poszło mi z zagłębianiem się w tę sprawę. Reasumując - obeszło mnie to - zakończył. - To chyba na tyle. Wpadnij kiedyś na jakiś sparing - uciął.
Odwrócił się na pięcie i machnął wam ręką na pożegnanie.
  
Rozwiń/Zwiń Sygnaturę



Wiek: 49
Posty:


Rozwiń/Zwiń






03 Mar 2012 04:14
- Mimo wszystko - załamuję głos, nieprzerwanie obserwując ruchy Troth'a. - Dziękuję Ci. I na pewno skorzystam w przyszłości z twojej propozycji. Żegnaj więc.
Pełen dumy i radości, zakłopotania i niemocy, niezaspokojonych pytań i nierozwiązanych dylematów odwracam się ku drzwiom w sali w Dewford. Spoglądam na V., następnie na Kathie. Obejmuję siostrę ramieniem. Czas wyjść na zewnątrz. Odbieram od siostry moje nagrody. Muszę pomyśleć nad jakimś godnym miejscem dla moich odznak. Ale nie teraz...
- Chodźmy. - zwracam się ciepło do dziewcząt.

Na zewnątrz łykam świeżego, morskiego powietrza i wypuszczam je z cichym westchnieniem. Walka, to było takie chwilowe oderwanie się od tej cały sprawy związanej ze zniknięciem Roxanne. Wypełniająca mnie od wewnątrz adrenalina, te nowe, dla mnie pozytywne, emocje zastąpiły te negatywne. Ale czas wrócić do tamtej sprawy. Zero nowych informacji, nic nowego, nic, co pchnęłoby mnie do dalszego działania. Zastanawia mnie tylko jedno, o czym wcześniej nie pomyślałem.
- Victorio - zwracam się do ciemnowłosej - Z tego, co wiem, choć wiem niewiele, miałaś dobre kontakty z Roxanne. Nawet bardzo. Więc czemu doszło do... No wiesz. Nie mogłaś temu zapobiec?
Nie zrozum mnie źle. Niczego od Ciebie nie wymagam... Może inaczej. Byliśmy w posiadłości owych Waxweather'ów, zdaje się, że co nieco o nich wiesz. Jedyny trop, jaki tam złapaliśmy, to Aurelia, rzecz jasna - Waxweather. Co o niej wiesz, V.? Ty wiesz wiele, więc czemu milczysz? Razem chcemy pomóc liderom sal w Hoenn, ale musimy współpracować. Jesteś agentką... Jesteś nią? Wybacz, ale... Nie wiemy o tobie za wiele, może czas na wyjaśnienia? Victoria...
- spoglądam na V. już cieplejszym, bardziej przyjaznym wzrokiem. Z jednej strony czuję do V. jakąś złość, nie wiedzieć czemu... Również czuję pełen niedosyt, V. jest przyjaciółką, ale co ja o niej wiem? Nawet prawdzie imię ukrywała przez spory okres czasu. Ale pomijając to czuję się z Victorią bezpieczniej, pokazała, że można na nią liczyć, jest czasami nawet sympatyczna.
Zastanawia mnie też to, o czym mówił Troth odnośnie V. Ale już tej kwestii nie chcę poruszać. Victoria po tej serii pytań i tak może nie być zadowolona.
  



Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Mobilna wersja forum


Strona wygenerowana w 0,24 sekundy. Zapytań do SQL: 16