›  Universum
›  Strona główna
›  Forum
›  XIPOG PBF
›  ALBUM
›  Szybko! Blog


Otwarty przez: Nolfaverll (12 Mar 2010 05:48

Autor Leonelle tutaj gra


Wiek: 26
Posty: 9886
94 Pok/ów



Rozwiń/Zwiń






10 Gru 2011 02:13
Dojrzałeś, że Miko odkręciła się twarzą do ciebie. Wyglądała na nieco posmutniałą, oparła się o ścianę i schowała ręce za siebie. Opuściła głowę i zaczęła się zastanawiać...
- To znaczy... - dziewczyna nieco uniosła wzrok i wbiła go w kanapę. Jeden z jej kosmyków włosów opadł na czoło i nad oczy. Widać było, że dziewczyna toczy wewnętrzną walkę z samą sobą. Czyżby jej plany kolidowały z twoimi?
- Planowałam ruszyć do Violet. Chciałam zacząć walczyć o odznaki, jak ty to robiłeś. Sporo o tym myślałam i... - dziewczyna urwała, całkiem podnosząc wzrok i spoglądając ci w oczy.
- To bardzo krzyżuje ci plany...? - powiedziała nieco ciszej, jakby obawiając się werdyktu...

Szczerze powiedziawszy, jeżeli planujesz zrealizować plan Lucyfera, dobrze będzie przebadać miasta od samego początku - od New Bark. Może się okazać, że jak ruszyć do Mahogany, to kilka dziewcząt z tym dziwnym znamieniem może sobie spokojnie żyć na południu lub zachodzie regionu. A gdy ty trafisz do tych miast, ich już tam nie będzie...
Ale rób, co chcesz.
  
Rozwiń/Zwiń Sygnaturę



Wiek: 26
Posty: 635
3 Pok/ów



Rozwiń/Zwiń






10 Gru 2011 02:41
Och, jakiż ja niedomyślny. Dzięki, EmDżi! odpowiadam głosowi w mojej głowie. Zawsze okazywało się, że jego wskazówki przydają mi się w życiu. Teraz też zalatywało to nieposkromionymi złożami logiki i rozsądku.

Na twarz wraca mi głupkowaty, acz szczery uśmiech. Odpowiadam gromko, acz może zbyt szybko:
- Wiesz. Sam osobiście myślałem, by przez Mahogany dojść do Blackthorn, stamtąd do New Bark, Cherrygrove i Violet właśnie, ale jak tak o tym mówisz... - krótka chwila przerwy - Droga Ecruteak-Goldenrod-Azalea zdaje się być szybsza i przyjemniejsza mimo, iż i tak chcę zajrzeć do domu w New Bark. Poza tym, chyba mam coś do załatwienia w Goldenrod, więc tym bardziej. Tak więc zmieniam pytanie: Mogę dołączyć do Ciebie? - nie czekając na odpowiedź - Jeśli nie, to nie ma sprawy. Ruszę dzień wcześniej, czy później, więc będziemy wystarczająco daleko od siebie, tak mi się zdaje. W każdym razie, ja osobiście planowałem wyruszyć dziś, zapewne wieczorem. Chcę jeszcze uprzednio poczekać na Ann i Esmę, podziękować i pożegnać się, wtedy wyruszam. A teraz, pozwól, muszę skoczyć do miasta. Do zobaczenia wieczorem, o ile uprzednio nie wyruszysz!

Wychodzę z pokoju, a następnie z domu. Kieruję się do najbliższego miasteczka (Mahogany, czy Ecruteak?) by kupić jakieś małe dowody wdzięczności lokatorkom. Coś, czego jeszcze w ich domu nie uświadczyłem.
Hmmm... Niepotrzebnie o tym wszystkim mówiłem, może teraz mieć wyrzuty sumienia...
  
Rozwiń/Zwiń Sygnaturę



Wiek: 26
Posty: 9886
94 Pok/ów



Rozwiń/Zwiń






11 Gru 2011 08:48
To nie EmDżi. To twoja podświadomość, ta mniej zboczona xD
- Cieszę się, że chcesz ze mną wyruszyć. - Kiyo zmusiła się na uśmiech, który wyglądał na szczery. Dziewczyna odwróciła się i znów wpatrywała się w okno...
- Kiedy możemy wyruszyć, to możemy ustalić. Jutro, pojutrze, za trzy dni... - dodała,po czym już zamilkła. Zaś ty wyszedłeś z domu.

By się upewnić, które miasto jest bliżej domu Ann, musiałeś zajrzeć do Nava...
Okazało się, że bliżej jest Ecrutreak. Jednak to miasto nie jest chyba przyszykowane na większe zakupy. Do Mahogany są jakieś 2 kilometry, z tym że trzeba uważać. Kto wie, co się trafi wieczorkiem... Jakiś dziki pokemon, złodziej, morderca...?
Trzeba iść do Mahogany. Chyba że myślałeś o prezencie w stylu wino, bombonierka, czekolada... Jeżeli celujesz w większy kaliber - jakaś błyskotka, kolczyki, lepsze wino, nieco bardziej kosztowny prezent...
Cóż, twoja wola.
  
Rozwiń/Zwiń Sygnaturę



Wiek: 26
Posty: 635
3 Pok/ów



Rozwiń/Zwiń






18 Gru 2011 01:37
Nazywam ją EmDżi, nie przyznaję się do niej jako do części mnie samego.

Ruszam w stronę Mahogany, rozmyślając nad możliwym prezentem.
Co ja tak właściwie chciałbym kupić? Nigdy nie byłem dobry w kupowaniu prezentów. Coś bardziej w stronę błyskotek, czy może coś praktycznego? I co w ich wypadku mogłoby okazać się praktyczne? Suszarka do włosów? Sokowirówka? Zestaw małego chemika? Odświeżacze powietrza, może kawałek sera? Kawałkiem sera ciężko byłoby odświeżać powietrze. A może pokemona, jak np. cyndaquil. Cyndaquile są w dechę. Ale mają ponoć chorobę lokomocyjną, przez takiego dziewczyny nie mogłyby wyjeżdżać na wakacje. Może więc wycieczka do Olivine? A nie, Olivine jest zniszczone. Ach, tak dużo ograniczeń i niewiadomych, kupowanie prezentów jest bezsensowne.
Rozglądam się tępo po otoczeniu, nie wypatrując niczego szczególnego, co najwyżej podziwiając widoki. Podrzucam - ot, dla zabawy - pokeball z Beldumem.
- Ręcznik! - wyszeptuję w nagłym przypływie olśnienia i przyspieszam kroku.
  
Rozwiń/Zwiń Sygnaturę



Wiek: 26
Posty: 9886
94 Pok/ów



Rozwiń/Zwiń






23 Gru 2011 02:24
Kilkanaście minut drogi, w miarę spokojnej, wystarczyło, by dojść do miasteczka Mahogany. Kto by pomyślał, ilu wędkarzy mogło się zgromadzić nad jakąś rzeczką. Kto wie, może gdybyś miał czas, też byś się pobawił z kijem, robakiem i rybami? Ale przecież prezencik jest ważniejszy. Dziewczyna chyba nie byłaby zadowolona z faktu, iż przyniesiesz jej... rybę.

Mahogany okazało się niezwykle żywym i kolorowym miasteczkiem. Po kilku krokach wgłąb miasteczka odkryłeś, iż musi być tutaj obchodzone jakieś święto, ale typowo lokalne. Mnóstwo tutaj stoisk z błyskotkami (jakieś naszyjniki z bursztynami i innymi, niezbyt cennymi, kamykami), są też stoiska z konkursami (kto wie, może uda ci się coś wygrać?), miejscowymi pamiątkami (Czerwony Gayardos na niewielkiej skale), znalazłeś też...
Stoisko pewnego rybaka, który oferował... Złotego Magikarpa, twierdząc, iż zbije się na nim fortunę. Sporo osób zainteresowało się tym pokemonem, ale nikt nie miał odwagi wyłożyć ponad 1000$ na tą rybę.

Brać, wybierać, kupować i niczego nie żałować!
  
Rozwiń/Zwiń Sygnaturę



Wiek: 26
Posty: 635
3 Pok/ów



Rozwiń/Zwiń






08 Sty 2012 06:17
- O jejujeju, normalnie jak święta! - stwierdzam ochoczo przyglądając się wszystkiemu. Rozglądam się po każdym ze stoisk, wyłapuję konkursy, które najbardziej mnie interesują i umieszczam na liście "do odwiedzenia" i podchodzę do właściciela Magikarpia. Przyglądam się mu i próbuję nawiązać z nim rozmowę:
- Dzieńdobrypanu. Czy Pański Magikarp aby na pewno jest Magikarpiem? - powtarzam to dopóty, dopóki nie przyciągnę uwagi sklepikarza - Nie zastanawiał się Pan nad możliwością przebadania go w celu sprawdzenia, czy nie jest to jakiś nowy, nieodkryty gatunek Pokemona? Przecież jest ich na świecie tak wiele, w sensie Pokemonów, że nie wiadomo, czy o aby nie jest jakaś aberracja, która - załóżmy - ewoluowała z Magikarpia, ale w "troszkę inną stronę", rozumie Pan co mam na myśli. Pojawia się jednak pytanie o to, jak przebadać takiego Magikarpia. Tutaj pojawia się prof. Elm z New Bark. Jako wybitny hodowca zapewne słyszał pan o nim nie raz, prawda? Otóż ten oto profesor byłby w stanie określić gatunek pokemona. Jeśli okaże się on czymś naprawdę nowym podejrzewam, że jego wartość mogłaby wzrosnąć nawet dziesięciokrotnie! Jestem dobrym znajomym i - szczerze mówiąc - asystentem profesora w podróży szukającym wyjątkowych okazów takich jak pański. Mógłbym przetransportować Pańskiego Magikarpia do New Bark w celu przebadania absolutnie za darmo! Co Pan na to?
Przez cały wywód staram się brzmieć profesjonalnie. od czasu do czasu mówię odrobinę przez nos, by dodać sobie naukowego tonu. Siostra mi kiedyś powiedziała, że tak mam.
  
Rozwiń/Zwiń Sygnaturę



Wiek: 26
Posty: 9886
94 Pok/ów



Rozwiń/Zwiń






09 Sty 2012 08:42
Szczerze powiedziawszy, twoja naukowa dedukcja i iście fachowe oko spowodowały, iż błyskawicznie zbiłeś z tropu sprzedawcę ponoć cudnej ryby. Facet nie wyglądał na zbytnio mądrego i zapewne też taki nie był. Już po kilku minutach rozmowy mogłeś stwierdzić, iż w tym przypadku ocena książki po okładce w tym przypadku sprawdza się doskonale.

No bo czym mógł cię zaskoczyć łysiejący mężczyzna z zarostem jak u nastolatka? W dodatku, cena za Magikarpa była już kilkukrotnie przekreślana. Tak, twoje umiejętności dedukcji są naprawdę porażające!

Wyglądało na to, że sprzedawca chciał coś powiedzieć, ale nie wiedział jak dobrać słowa. Cofnął głowę, spojrzał na obiekt sprzedaży i niepewnie podniósł wzrok na ciebie.
- Bo, bo, bo, bo... - zaczął się jąkać, wyraźnie blednąc na twarzy. Przełknął ślinę, aż w końcu powiedział niezwykle stanowczo:
- Panie, bierzesz pan tę rybę, czy nie? Blokujesz mi pan kolejkę!
Ojć, chyba czyjaś duma została urażona. I pomyśleć, że ty chciałeś dobrze.
  
Rozwiń/Zwiń Sygnaturę



Wiek: 26
Posty: 635
3 Pok/ów



Rozwiń/Zwiń






18 Sty 2012 08:22
Na moją twarz wstępuje kolejno: zmieszanie, smutek, a na koniec oburzenie. Nie robiąc zbędnego hałasu wyrzucam z siebie:
- Jak to tak wobec klienta?! Niedość, że niesprawdzony towar to jeszcze na klientelę ma zamiar krzyczeć? Doigra się pan. Nie znasz miejsca, ni godziny! - Robię w tył zwrot, po czym przekręcam głowę na bok i dodaję złowieszczo - Miejsca ni godziny nie znasz... - po czym odchodzę w kierunku stoisk, które mnie zainteresowały wcześniej. Szukam ładnych ręczników, ewentualnie jakiejś miłej dla oka biżuterii.
  
Rozwiń/Zwiń Sygnaturę



Wiek: 26
Posty: 9886
94 Pok/ów



Rozwiń/Zwiń






19 Sty 2012 04:44
- Nie ucz ojca dzieci robić. - warknął facet i pokazał ci gest rękoma, byś lepiej się stąd zabierał. Jakby chcąc jeszcze przyśpieszyć twoje odejście, zaczął dobijać targu z jakiś zainteresowanym mężczyzną. No cóż, ich wola...

Ruszyłeś wgłąb stoisk. Co i rusz pojawiały się tutaj niezwykle ciekawe drobnostki, w stylu pierścionków, naszyjników, bransoletek i innych tego typu. Ty jednak wiedziałeś, co ma ciebie zainteresować, więc nie poświęcałeś zbyt wielkiej uwagi na inne rzeczy. Twoją uwagę przykuła jednak...

Pewna metalowa kostka, którą prawie-że nadepnąłeś. Kostka swoim wyglądem przypominała typową kostkę do gry na gitarze, była jednak nieco większa. I na samym środku miała wyrytą liczbę 222. Podniosłeś ją i dokładnie obejrzałeś...
Na odwrocie było co s tylu logotypu.
- Z pewnością z jakiejś loterii. - mruknąłeś do siebie, szukając jakby miejsca, gdzie ją przyjmą. No cóż, to raczej nie jest naturalne, by loteria na np. 300 numerków nie miała numerka numer 222. A jeżeli on wygra?

Podszedłeś do najbliższego stoiska z loterią. Zauważyłeś, że sporo osób zainteresowanych posiada podobną kostkę, co do tej twojej znalezionej. Za stolikiem stała starsza kobieta i przystępowała do losowania numeru wygrywającego. Zaczęła losować...
Nawet nie pozwoliła ci na to, żeby oddać numer!
- Wygrywa... - zaczęła kobieta swoim niezwykle śpiewnym głosem. - numer 222! - wykrzyknęła, wyjmując karteczkę, na której ktoś napisał czarnym flamastrem ten sam numer, który znajduje się na "twojej" kostce...
Ekchm, ciekawe nieporozumienie.
  
Rozwiń/Zwiń Sygnaturę



Wiek: 26
Posty: 635
3 Pok/ów



Rozwiń/Zwiń






02 Lip 2012 04:25
Joł. Tak się zastanawiam, Nolfie, czy chciałbyś jeszcze to prowadzić. Jeśli tak, masz tu odpis. I do tego pytanie: Pamiętasz, co się działo w tej historii? Jeśli nie, mógłbym może zapisać streszczenie i umieścić w moim poście z sygnaturą (w temacie z sygnaturami).

=====================

Wznoszę w górę wygraną kostkę. Bez ceregieli idę w stronę kobiety, która dopiero co wylosowała tę dziwnie fartowną karteczkę. Uśmiecham się do samego siebie, przyglądając się stoisku loteryjnemu. Staram się nie pchać.

"Szybka analiza. Ludzie chciwi. Jeśli otwarcie zapytam, kto wygrał rzeczoną kostkę, prawdopodobieństwo odnalezienia prawidłowej osoby z tłumu zgłaszających się jest wyjątkowo niskie. Z drugiej strony, równie niska była moja szansa na znalezienie tej kostki. Ponowne losowanie dałoby szansę tym, którzy wzięli udział w loterii zgodnie z zasadami. Nie podjąłem wpłaty, więc moje uczestnictwo prawdopodobnie jest niezgodne z regulaminem konkursu. Nie mogę więc przyjąć nagrody."

Podchodzę do kobiety i z uśmiechem oznajmiam jej:
- Nie kupiłem tego losu. Nie należy do mnie.
  
Rozwiń/Zwiń Sygnaturę



Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Mobilna wersja forum


Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 16